icon-news

UNESCO w Tarnowskich Górach: Poszukiwania słynnej maszyny parowej

Aktualności 22.01.2018

To może być jedno z najważniejszych odkryć w najnowszej, przemysłowej historii Górnego Śląska. W okolicy Parku Kunszt w Tarnowskich Górach rozpoczęto poszukiwania śladów pierwszej w tej części Europy maszyny parowej, którą górnicy wykorzystywali od końca XVIII w. do pompowania nadmiaru wody z wyrobisk kopalni Fryderyk. Miejsce to wraz z innymi zabytkami pogórniczymi miasta zostało w ubiegłym roku wpisane na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.

 

W pracach poszukiwawczych z wykorzystaniem nowoczesnych georadarów biorą udział naukowcy Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego z Sosnowca, a także wspierająca ich firma z Trzebini zajmująca się badaniami geofizycznymi. Wstępne poszukiwania fundamentów i innych śladów działalności słynnej, bo pierwszej na Górnym Śląsku maszyny parowej, a także leżącej kilka metrów pod ziemią sztolni, tzw. Kunst Rösche, przeprowadzono w rejonie Parku Kunszt znajdującego się w dzielnicy miasta – Bobrowniki Śląskie.

32-calową maszynę parową typu Newcomen wyprodukowano w 1787 r. w należącej do Samuela Homfraya hucie żelaza Penydarran w południowej Walii. Po przetransportowaniu urządzenia do portu w Cardiff, załadowano je na statek, który po kilku dniach żeglugi dotarł do Szczecina. Tam maszynę przeładowano na barki pływające po Odrze. Po przebyciu ok. 600 km, w miejscowości Zdzieszowice, nastąpił rozładunek. W sierpniu 1787 r. ten niesamowity wynalazek dotarł za pomocą furmanek do Tarnowskich Gór. Proces montażu ważącego ponad 30 ton kolosa, w specjalnie do tego przystosowanym budynku, nadzorował jego konstruktor, Samuel Homfray. Cudo óczesnej techniki rozpoczęło pracę 19 stycznia 1788 r.

Piękna dziś dolina z zabytkowym kopcem z początku XIX w., linią kolei wąskotorowej była od końca XVIII w. najważniejszym miejscem wydobycia kruszców srebra i ołowiu w środkowej Europie. Pracowały tu nie tylko maszyny parowe, ale także potężne kieraty odwadniające.

Dzięki zastosowaniu techniki parowej górnikom udało się ujarzmić siły natury i skutecznie odwadniać podziemia kopalni Fryderyk. Wieści o uruchomieniu pierwszej, a w następnych latach kolejnych 7 maszyn sprawiły, że Tarnowskie Góry stały się obowiązkowym punktem wizyt wielkich tego świata. Pracę maszyn a także tutejszy przemysł oglądały nie tylko koronowane głowy starego kontynentu, ale także książęta, wojskowi, naukowcy, muzycy i poeci.

Wrażenia z tych wizyt, znamienici goście przelewali na papier wpisując się do tzw. Złotej Księgi Tarnowskich Gór. Zawiera ona ponad 900 nazwisk osób, który odwiedziły miasto gwarków od momentu uruchomienia pierwszej maszyny. „Być może inni zechcą hamować namiętności, inni zwalczać siły natury, tarnogórzanie, wy zaprzęgliście te siły, a one przez was kierowane czynią co im każecie.” – napisał Christian Gottfried Klose, który wpisał się do księgi w lipcu 1797 r.

„Poszukiwania skupiają się na dwóch elementach. Po pierwsze na odnalezieniu fundamentów budynku tej pierwszej maszyny oraz jednej ze sztolni, tzw. Kunst Rösche, dzięki której można było odprowadzić wodę z tego rejonu do rzeki Stoły” mówi Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej Zbigniew Pawlak

Wybudowana prawdopodobnie w kolejnym roku od uruchomienia kopalni Fryderyk sztolnia miała początek w szybie Abt. Powstała dlatego, że kunszty odwadniające zlokalizowane były na terenie leżącym na tym samym lub niższym poziomie, niż lustro rzeki Stoły. Aby woda z nich mogła do niej spłynąć, musiano wyprowadzić sztolnię ze spadem do niżej położonego miejsca rzeki. „Łączna długość sztolni w podziemiu wynosiła ponad 500 m. Słowo „Rösche” w nazwie sugeruje, że budowano ją w otwartym wykopie, który potem zasypano. Odkryto ją na planie z lat 1785-1792”tłumaczy wiceszef SMZT.

„Korzystamy z nieinwazyjnych metod geofizycznych, z metody georadarowej, przy wykorzystaniu różnych anten, mamy możliwość zajrzenia co jest pod ziemią, nawet na głębokość kilkunastu metrów. Wyniki przedstawione są w postaci przekroju tzw. radarogramów i na nich możemy określić, gdzie znajduje się dana struktura, bądź fundamenty. Możemy określić głębokość na jakiej się znajdują i ich rozmiar.”mówi dr Marta Kondracka z Wydziału Nauk o Ziemi UŚ z Sosnowca.

„Ze wstępnych wyników można powiedzieć, że występują takie zaburzenia, które mogą świadczyć o zalegających pozostałościach, fundamentach jakiegoś budynku. Oczywiście to są wstępne wyniki” – mówi geofizyk Tomasz Skupień z firmy Met-Geo z Trzebini.

Uruchomioną 19 stycznia 1788 r. maszynę wykorzystano do odwadniania podziemnych wyrobisk kopalni Fryderyk. W 1834 r. urządzenie zdemontowano i przewieziono do pracy w kopalni węgla Król w Chorzowie. Po maszynie został kilkukondygnacyjny budynek, który przedsiębiorstwo wykorzystało później na cele mieszkaniowe.

„Budynek, jak sądzimy został prawdopodobnie rozebrany. Na starych schematach technicznych widać jednak, że był on podpiwniczony. Znajdowała się tam kotłownia. Liczymy na jej odnalezienie, a także na to, że uda się odnaleźć fragmenty urządzeń wodociągowych. Maszyna obsługiwała bowiem dwa szyby – Abraham i Pachaly jednocześnie. Na tamte czasy było to niesamowite rozwiązanie”uważa Zbigniew Pawlak

Zdaniem wiceszefa SMZT, odkrycie fundamentów budynku, w którym pracowała 32-calowa maszyna parowa typu Newcomen, a także dawnej sztolni Kunst Rösche, byłoby przełomowe i otworzyłoby drogę do rozmów ze Śląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków o rozpoczęciu na tym terenie badań archeologicznych.

„Prowadzone w okolicy Parku Kunszt prace wzbudzają w każdym z mieszkańców Tarnowskich Gór niesamowite emocje, są próbą dotarcia do naszych źródeł – bowiem tutaj zaczęła się druga znacząca era wydobycia rud ołowiu, srebra i cynku. To także miejsce rozpoczęcia w tej części Europy rewolucji przemysłowej”mówi burmistrz Tarnowskich Gór Arkadiusz Czech wskazując, że zainstalowana pierwsza maszyna parowa zrewolucjonizowała nie tylko odwadnianie tarnogórskich podziemi, ale również nadała górnośląskiemu górnictwu nowego wymiaru.

Jak dodaje Burmistrz Czech nie bez powodu to miejsce bardzo szybko stało się symboliczne – wkrótce po ponownym odkryciu w 1784 roku, bogatych złóż srebronośnych, tarnogórscy górnicy zaczęli upamiętniać to wydarzenie organizując na tarenie Parku Kunszt doroczne uroczystości. Ostatnie, nawiązujące do tradycji spotkanie z udziałem przedstawicieli miasta, SMZT oraz miłośników historii Tarnowskich Gór, miało miejsce w ubiegłym roku.

Wstępne badania rejonu założenia kopalni Fryderyk to efekt umowy jaką w czerwcu uiegłęgo roku Urząd Miasta Tarnowskie Góry podpisał z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach. Sprawę badań pilotuje natomiast Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, partner strategiczny tarnogórskiego magistratu.

W zbiorach SMZT znajdują się dwa zdjęcia, na których widać budynek pierwszej maszyny parowej, a także pamiątkowy kopiec, usypany z okazji odkrycia na tym ternie w lipcu 1784 r. bogatych złóż srebra i ołowiu. Zdjęcia autorstwa Carla Lieberta pochodzą z około 1890 r. Późniejszych materiałów zdjęciowych brak. Do dziś przetrwał jedynie kopiec, natomiast po budynku maszyny parowej nie ma śladów na powierzchni.

Po analizie starych map, a także współczesnych metod badawczych SMZT ustaliło wstępną lokalizację budynku pierwszej na Górnym Śląsku maszyny. „Naszym zdaniem obiekt ten znajdował się między kopcem a dawnym szybem Heinitz. Znamy również mniej więcej lokalizację przebiegu sztolni.”wyjaśnia Zbigniew Pawlak. Przypomnijmy, że badany obecnie rejon, razem z innymi obiektami pogórniczymi, trafił w lipcu ubiegłego roku na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. W planie zarządzania uwzględniliśmy badania tego obszaru i to właśnie realizujemy.

Wydobyte przez nas na światło dzienne archiwalia to dowód na to, że uruchomienie w Tarnowskich Górach pierwszej maszyny parowej miało ogromne znaczenie dla rozwoju gospodarczego regionu. Wydarzenie to jest uważane za początek rewolucji przemysłowej Górnego Śląska. Rozpoczęła się ona nie w Zabrzu, Chorzowie czy Katowicach, ale właśnie w Tarnowskich Górach.

Jednym z takich dokumentów jest artykuł z 1884 r. napisany przez ówczesnego dyrektora tarnogórskiej Szkoły Górniczej Hugo Kocha z okazji setnej rocznicy odkrycia w szybie Rudolfina, właśnie na terenie obecnego Parku Kunszt, bogatych złóż srebra i ołowiu. Hugo Koch był bratem słynnego bakteriologa Roberta Kocha, laureata nagrody Nobla i odkrywcy bakteriii wywołujących m.in. cholerę i gruźlicę.

W artykule czytamy m.in. iż ” (…) Oto tu to miejsce, na którym się rozpoczęła i szczęśliwie ukończyła walka, do której musiano użyć największego rozumu i najwytrwalszych sił ludzkich. Ogień i para były środkami w ręku Redena, za pomocą których osiągnął wytknięty cel, ów cel, od którego się rozpoczęła nowa epoka górnictwa i wszystkich procederów ludzkich…”

Wyniki przeprowadzonych, wstępnych badań, naukowcy będą poddawali teraz wnikliwej analizie i obróbce komputerowej.

 

 

W celu zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z witryny ta strona stosuje pliki cookies.